Wspinam się od czternastego roku życia. Wszystko zaczęło się od wyjścia z tatą na ściankę i czystej, niczym nieskażonej zajawki — wielogodzinnych dojazdów do Krakowa, które zjadały pół dnia, i analizowania nagrań z treningów w busie jeszcze przed wyjściem na ścianę.
Po dwóch latach pasja zaczęła jednak przeradzać się w skrajność. Poczucie własnej wartości oparłem wyłącznie na tym, jaką robię cyfrę, ile potrafię podciągnąć i jak wyglądam. Trenowałem za dużo, jadłem za mało i testowałem skrajne diety, które dzisiaj z pełnym przekonaniem odradzam każdemu podopiecznemu. Zrobiłem swoje 8a, ale przypłaciłem to wypaleniem i przeciążeniami.
Momentem zwrotnym był lockdown. Wtedy w moim życiu pojawiła się joga, która dała mi coś, czego nie przyniosła żadna liczba powtórzeń na drążku: dystans do własnych ambicji, nowe zakresy i uważność na sygnały wysyłane przez ciało. Zrozumiałem, że sam upór bez wiedzy prowadzi do ściany. Skończyłem szkołę masażu, wszedłem głęboko w anatomię i fizjologię, a dziś kontynuuję tę drogę na studiach fizjoterapii.
Zamiast wybierać między bezkompromisowym treningiem siłowym a pracą manualną, łączę jedno z drugim. Pomagam budować formę mądrze — tak, aby ciało było nie tylko silne, ale przede wszystkim sprawne i odporne na urazy.
„Nie sprzedaję Ci jednej metody jako świętego Graala. To, co pomoże, zależy od Ciebie, od Twojej historii i od tego, ile jesteś w stanie realnie utrzymać w swoim życiu.”
Trenercert. trenera medycznego
Terapia manualnamasaż tkanek głębokich, mobilizacje stawowe
FizjoterapiaIII rok studiów