O mnie
Nie wypaliło mnie wspinanie. Wypaliło mnie to, że trenowałem niemądrze.
Wspinam się od czternastego roku życia. Zaczęło się od wyjścia z tatą na ściankę i zwykłej, czystej zajawki: dojazdów do Krakowa, które zjadały pół dnia, treningów oglądanych w busie, zanim jeszcze wysiadłem.
Po dwóch latach ta zajawka zaczęła się przeradzać w coś innego. Zacząłem osadzać poczucie własnej wartości w tym, ile potrafię unieść i jak wyglądam. Trenowałem za dużo, jadłem za mało, testowałem diety, które dziś odradzam każdemu klientowi. Zrobiłem swoje 8a. I się wypaliłem.
Przyszedł covid, przyszła joga. Nauczyła mnie czegoś, czego nie dała mi żadna liczba podciągnięć: dystansu do własnego ciała i uważności na to, co ono naprawdę mówi. Skończyłem szkołę masażu. Zacząłem fizjoterapię. I zamiast wybierać między twardym treningiem a miękką pracą manualną, połączyłem jedno z drugim.
„Nie sprzedaję Ci jednej metody jako świętego Graala. To, co pomoże, zależy od Ciebie, od Twojej historii i od tego, ile jesteś w stanie realnie utrzymać w swoim życiu.”
Trenercert. „medyczny”, choć wiem, że to trochę nadmuchany tytuł
Terapia manualnamasaż tkanek głębokich, mobilizacje stawowe
FizjoterapiaIII rok studiów